Jak obudzić talent?
Nie można go stworzyć pstryknięciem palców ani wyciągnąć z magicznego kapelusza. Niektórzy go mają, inni nie i nic nie można z tym zrobić. Jednak tkwiący w dzieciach talent można rozbudzić, umożliwić mu wyjście na zewnątrz. Problem polega na tym, że przesadzamy w obie strony. Jedni obarczają dziecko masą zajęć dodatkowych takich jak lekcje śpiewu, tańca, koszykówki, pływania i innymi.
Uczniowie obarczeni już i tak sporą ilością godzin lekcji w szkole, muszą chodzić na zajęcia dodatkowe, które często są spełnieniem ambicji rodziców, a niekoniecznie wypływają z chęci tkwiącej w samym dziecku. Można zauważyć rosnące zmęczenie, a po pewnym czasie nawet zniechęcenie. W takich warunkach trudno obudzić talent.
Z drugiej strony, inni rodzice nie zapisują swoich pociech na żadne zajęcia pozalekcyjne, bo uważają, że to niepotrzebne. Niestety, takie postępowanie również nie jest właściwe, ponieważ dziecko może nie odkryć swoich niezwykłych umiejętności i być może świat straci świetnego muzyka czy uzdolnioną malarkę.
Jak zawsze najlepsze rozwiązanie jest najprostsze. Wystarczy zapytać dziecko, co chciało by robić po lekcjach. Nie można obarczać go dużą ilością godzin, ale kilka lekcji malarstwa w tygodniu nie powinno zaszkodzić, zwłaszcza, jeśli dziecko jest tym wyraźnie zainteresowane. Jeśli syn czy córka nie mają pomysłu na dodatkowe zajęcie, można spróbować kilku rzeczy i zobaczyć, co sprawia mu największą przyjemność.
Pamiętajmy, że córka może niekoniecznie chcieć tego, co my w jej wieku, a syn może mieć inne wyobrażenie o swojej przyszłości. Nadmierne ambicje rodziców często psują życie dzieci, przez ogromny wpływ, jaki na nie wywierają. Jeśli dziecko będzie grało na pianinie pod wielką presją rodziców z ciągle pojawiającą się myślą w głowie, że musi wygrać pierwszą nagrodę, by rodzice byli zadowoleni, to będzie nieszczęśliwe, a talent może się nie pojawić. Nim wybierzemy zajęcia dodatkowe, pomyślmy o dziecku, a nie o naszych niespełnionych marzeniach.









